Może komuś też się przyda, nigdy nie wiadomo.
poniedziałek, 21 lutego 2022
Mapa Doskvol
wtorek, 8 lutego 2022
Gracze - czyli o tych, którym nie zależy
Mistrz gry zostaje sam, jak obsługa kina po pokazie. Nie ma żadnej zwrotki od graczy, (wyciąganie jej czy wspominanie o niej dawno temu stało się męczące). Nie wiesz co możesz poprawić i w którą stronę pójść z grą, by zapewnić jak najwięcej radochy drużynie... ale nie, to nie jest najgorsze. Próbuję usilnie zrozumieć, ze to po prostu część wpisana w tę rozrywkę (jakoś należy to sobie tłumaczyć, prawda?).
Najgorsze jest to, że między sesjami nie dzieje się nic, nie ma żadnych rozważań co do świata gry. Dział LORE na discordzie leży i kwiczy, a powinny toczyć się tam zażarte dyskusje, wspólne rozpracowywanie artefaktów, ustalanie faktów i planów skoków, powiązań między ostatnimi zdarzeniami, frakcjami, postaciami. Gram z dorosłymi, inteligentnymi ludźmi. Nie ma tam nic! Jasne, zdarzy się ktoś, kto nie jest tylko odbiorcą, ale po którymś razie, w samotności swojego postępowania sam się wypali. Nie można się temu dziwić. Daje energię, ale nikt nie przekazuje mu swojej.
Niestety taki, jakby to ująć, całkowity brak świadomości, odpowiedzialności czy powinności obserwuję bardzo często. Nie zrozumcie mnie źle. Liczę na minimum zaangażowania, nie eseje i rozprawki w ramach jakiegoś sztywnego formatu. Praca mistrza gry często zajmuje trochę czasu (w zależności od systemu), a prowadzenie jest pewnego rodzaju przyjemnością, ale wymagającą minimum otuchy i docenienia. Może mało kto się odważy o tym mówić, ale to jedyne paliwo dla działań MG. Tylko tak zdobywamy punkty inspiracji, losu czy bohaterstwa. Ja zawsze oczekuję, że gracze wykażą trochę zainteresowania i inicjatywy, nie będą tylko odbierać, ale dawać.
Mogliby na tym zyskać wszyscy, ale najwięcej tracą na tym sami gracze. Ich refleksje czy przypuszczenia można by z powodzeniem wplatać w naszą wspólną opowieść i poprowadzić ją w nieoczekiwanych kierunkach, w różnych kształtach dynamiki, odcieniach fabuły i stylach rozgrywki. Wyłapywać na bieżąco smaczne kąski i sprawić, że ten świat wyobraźni będzie stale zmieniającym się światem.
Uważam, że poruszenie tego zagadnienia jest najważniejszą powinnością MG jeszcze przed pierwszą sesją. Wcale nie zbudowanie wspólnej piaskownicy, nie stworzenie postaci, odpowiadających nam wszystkim realiów i środowiska gry. Odbiorcom treści trzeba powiedzieć zdecydowane nie. Bo bardzo szybko może się okazać, że dojdzie do przedwczesnego wypalenia, kwasów i zniechęcenia w najbardziej udanej kompanii.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przez powyższe nie odkryłem żadnego nieznanego lądu. Zastanawiam się tylko jak sobie z tym radzić. Czy dobierać graczy w nieskończoność, aż team będzie dawał sam z siebie, czy tłumaczyć i rozmawiać, aż do skutku, nawet za cenę siłowych, sztucznych wyznań i interakcji graczy? Może grać tylko z graczami, którzy także mistrzują? Może jeszcze inaczej? Przecież nie chodzi o żadne cuda, a minimum zaangażowania...
W każdym razie odbiorcom treści mówię zdecydowane NIE.
Mapa Doskvol
Ostatnio napisałem się jak szaleniec, więc dzisiaj będzie ubogo w litery. Ubogo w mądrości życiowe. Szukałem odpowiedniej mapy Zmierzchomurz...
-
Ostatnio napisałem się jak szaleniec, więc dzisiaj będzie ubogo w litery. Ubogo w mądrości życiowe. Szukałem odpowiedniej mapy Zmierzchomurz...
-
Podrzucam moje mapki do Neuroshimy, które zrobiłem tylko dlatego, że chciałem przenieść sesję na realia Roll20. Być może się przydadzą. Post...
-
Chyba we wszystkich sesjach jakich uczestniczyłem, MG szczędzili środków transportu. Później okazywało się, że przez obawy. W końcu to ogro...